Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elaine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elaine. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 października 2019

Małe zmiany w liczbie członków

Z przykrością informujemy, że z dniem dzisiejszym opuszczają nas: Valion, Leonardo, Warper i Elaine








Oprócz nich, z decyzji autorów, zawieszeni zostają:

Arian
Askalio
Lysander
Nevt
Renaya

Przez pewien czas nie będą się pojawiały opowiadania od nich, jednak ich wizerunki i imiona nadal są traktowane jako zajęte - autorzy mogą w każdej chwili zadecydować o powrocie tych postaci "do życia" ;)


~ Spero

niedziela, 19 maja 2019

Od Elaine CD. Hudsona

O tym, że nastał ranek poinformowały mnie jasne plamy, które wdarły się do mojej jamy spomiędzy zasłony z liści. Przeciągnęłam się i zgrabnie wyślizgnęłam na zewnątrz. Słońce zaczynało przyjemnie grzać, a jednocześnie od śniegu bił delikatny chłód. Postanowiłam udać się na mały spacer po okolicy. Z rana zawsze było cicho, a zwierzęta dopiero co budziły się do życia. Pod łapami tylko chrupał mi śnieg. Bardzo okrężną drogą kierowałam się w stronę jeziora. Liczyłam na złapanie czegoś dobrego na śniadanie, chociaż nie pogardziłabym zającem czy jeleniem. Pamiętam jak Kian zawsze mi coś przynosił gdy byliśmy mali. A teraz, cóż. Zostały same ryby. Jednak dobre i to. Ostatecznie znalazłam się tam jakieś dwadzieścia minut później. Słońce było już znacznie wyżej niż gdy wychodziłam. Spacerując wzdłuż brzegu dostrzegłam jakąś ciemną sylwetkę wilka. Aurę miał spokojną. Zaczęłam się zbliżać, nadal uważając na jego aurę. Gdy się nie zmieniła podczas kiedy dzieliło nas zaledwie kilka metrów, uspokoiłam się. Poza tym, nie wyglądał groźnie, toteż zaryzykowałam zagadać.
- Widzę, że nie tylko ja lubię tu przychodzić…
Basior, co wywnioskowałam po posturze, natychmiast podniósł głowę znad tafli chłodnawej wody, patrząc na mnie. 
- Spokojnie, nie mam złych zamiarów. Chyba, że złym zamiarem jest spacer wokół jeziora - uśmiechnęłam się delikatnie - Można? - spytałam, wskazując miejsce obok niego.
Pokiwał lekko głową na znak, że mogę się przysiąść. Tak też zrobiłam, zachowując mimo wszystko bezpieczny odstęp i też taki, aby nie naruszać jego przestrzeni osobistej. Zapadła cisza, podczas której oboje chyba wsłuchiwaliśmy się w śpiew budzących się ptaków. Nie wiedziałam, jak mojemu towarzyszowi, ale mi ten obrót spraw kompletnie nie przeszkadzał. Gdzieś kątem oka nadal go obserwowałam. Po paru minutach podniosłam się aby napić się wody. Można powiedzieć że przyzwyczaiłam się do tego, że za każdym razem przechodził mnie dreszcz, kiedy tylko wzięłam choć łyk. Po chwili doszłam jednak do wniosku, że lepiej będzie ją trochę ogrzać. Wytworzyłam więc małą roślinę o kształcie jakiegoś dzbanka i nabrałam nieco wody.
- Jesteś stąd? - spytałam, odwracając się do wilka z naczyniem przywiązanym już do grzbietu.

<Hudson?>

Słowa: 329

sobota, 11 maja 2019

Od Elaine CD. Ilyi

Dochodziło południe i dzięki temu, że na niebie nie gościła ani jedna chmura, słońce przynajmniej trochę przyjemnie grzało. Ja natomiast podczas przechadzki natrafiłam na jakąś dziwnie znajomą aurę. Było w niej coś niby mi znanego, totalnie bliskiego. Nie zajęło mi dużo czasu odnalezienie jej właściciela. Był to nieco większy ode mnie basior, o nietypowych, intrygujących oczach oraz futrze w odcieniach szarości i czerni. Jakieś dziwne przeczucie nie odstępowało mnie na krok, toteż nie mogłam sobie odpuścić. Ostatecznie jakoś to samo wyszło, że skończyłam na spokojnym maszerowaniu przez las tuż przy jego boku. On sam pewnie też zastanawiał się, jak do tego doszło. I może pozwoliłam sobie na rzucenie małego zaklęcia pamięci na mojego towarzysza. Otóż zaklęcie te pozwalało na poznanie osobnika, bez konieczności rozmowy z nim. Jednak nie pozwoliłam sobie przejrzeć wszystkiego. Również nie musiałam, bo po krótkiej chwili wszystko stało się dla mnie klarowne. Rodzice kiedyś opowiadali mi i mojemu bratu o sytuacji, która wydarzyła się gdzieś w dalszej rodzinie, ale nigdy nie zagłębiali się w szczegóły. Po prostu wydarzył się taki i taki przykry incydent w dalszej rodzinie. Czasem też coś podsłuchaliśmy z bratem. Najważniejsze jednak w tej chwili było to, że wilk z którym spacerowałam jest ze mną spokrewniony. Nie wiedziałam natomiast jak zacząć rozmowę, czy w ogóle ją zacząć. A nawet jeśli, nie mogłam wypalić tekstem typu: hej, jesteśmy spokrewnieni! Tak więc podczas mojego zastanawiania się, wilk zaczął niespodziewanie kołysać się na boki. Spojrzałam lekko zdziwiona. Nie wyczuwałam, żeby coś mu było. Po krótkiej chwili odważyłam się spytać, o czym myśli, chociaż sama nie byłam tego pewna. Jedno było pewne, jego odpowiedź mnie rozbawiła, toteż nie potrafiłam powstrzymać śmiechu. Spodziewałam się chyba wszystkiego, ale nie tego. 
– Tarzaj się ze mną –- rzucił po dłuższej chwili spaceru, po czym runął jak długi na śnieg. 
Nie miałam zielonego pojęcia jak na to zareagować, więc tylko ze zdumieniem przyglądałam się jego poczynaniom. Parę sekund później na śniegu pojawiło się kilka aniołków. Nagle przewrócił się na plecy aby po chwili znieruchomieć.
– Sądzę, że twardy, a ty? – spojrzał na mnie nadal “wylegując się” na śniegu, a ja nadal patrzyłam ze zdziwieniem. – Właściwie, kim ty jesteś?
Nie wiedzieć czemu, pytanie te wydało mi się śmieszne, toteż tego nie ukrywałam. Jednak nie mogłam mu powiedzieć nagle: hej, jesteśmy ze sobą spokrewnieni! Doszłam do wniosku, że nie był to odpowiedni moment na takie wyznania. 
– Co cię tak bawi? – przekręcił się na bok, przechylając także głowę.
– Nic takiego, coś mnie tylko połaskotało – odparłam, chociaż chyba nie była to wiarygodna wymówka. – A co do twojego pytania, to nazywam się Elaine. Nie jestem nikim nadzwyczajnym – uśmiechnęłam się delikatnie. 
– Aha – mruknął, podnosząc się i otrząsając z resztek zlepków śniegu na futrze – Ilya - rzucił krótko.
– W takim razie, Ilya, może opowiesz mi coś o sobie? – zagadnęłam, powoli ruszając dalej – Oczywiście jeśli chcesz! Nie chcę cię do niczego zmuszać i ja również odpowiem na twoje pytania – dodałam szybko.

<Ilya?> 

Słowa: 495

piątek, 3 maja 2019

Elaine

Comburo

Pat­rz w gwiazdy, ale uważaj na drogę

Imię: Elaine
Ród: Z Rodu Harlequin
Wiek: 5 pięknych lat i 6 miesięcy już za tą damą
Płeć: Wadera♀
Rasa: Quatar
po matce Quatar i ojcu Merith
Stan: Mieszkańcy
Stanowisko: Mag Białej Magii
Charakter: Elaine nie należy do narwanych wilków, jak na przedstawicielkę rasy przystało. Rzadkością jest spotkanie jej zdenerwowanej, co najwyżej nieco zaniepokojonej. Emanuje od niej przyjazna aura, dlatego inne wilki nie czują się przy niej nieswojo. Nigdy nie mówi zbyt wiele, ale jej słowa są wyważone z niebywałą precyzją, a przynajmniej się stara. Chętnie pomoże o ile wie, że sobie z czymś poradzi. Empatyczna wadera, która nie potrafi przejść obojętnie wobec czyjegoś cierpienia Odważna, ale stawia zdrowy rozsądek przed ryzyko. Wszystko, co planuje musi dokładnie przemyśleć. Wytrwale walczy o to w co wierzy i do czego dąży. Mimo iż stara się unikać konfliktów, nie powstrzyma się przed walką w słusznej sprawie. Cierpliwie na wszystko czeka, konsekwentna w działaniach. Jeśli coś ma się stać, to się wydarzy. Elaine można śmiało zaufać, choć zaufanie jej samej ciężko zdobyć. Dopóki ktoś nie zasłuży, będzie traktować go z dystansem. Zazwyczaj przyjazna, gdy ktoś przekroczy granice jej cierpliwości, staje się chłodna i bezemocjonalna, nawet jeśli nie chce taka być. Jednak mimo pozornego odkrycia swoich kart, nadal gdzieś Elaine pozostaje enigmą, skrywa w sobie nadal wiele cech.
Wygląd: Wadera nie należy do zbyt dużych wilków. Raczej do pokroju tych mniejszych, ale równie zgrabnych. Długie, miękkie futro mieni się w piaskowych kolorach z przeważającym beżem. Przy lewym oku ma ciemną kropkę. Duże, spiczaste uszy wyłapią niemalże każdy, nawet delikatny szelest czy szum wiatru w koronach drzewa, a nos może nieco większy od przeciętnego z łatwością wychwyci czyjś zapach nawet z dalszych odległości. Fiołkowe oczy, jedne z jej charakterystycznych cech, zawsze emanują spokojem i troską, jest w nich coś kojącego i budzącego w środku przyjemne ciepło. Długi ogon często był niezwykłą frajdą dla szczeniąt którymi się zajmowała, a w dłuższe futro przy głowie nie raz zaplątały się liście, czy nawet siadały tam ptaki.
Żywioł: Biała Magia, Czas, Natura
Moce: 
- Elaine może wyczuć czyjąś aurę z max. 200 m i na nią wpłynąć, dzięki czemu nikt jej nie zaskoczy.
- Włada szeroką gamą zaklęć.
- Potrafi “zamrozić” kogoś lub coś w czasie, jednocześnie go nie zabijając.
- Może stać się częścią natury, zmieniając w roślinę czy to wtapiając w pień drzewa.
- Dowolna manipulacja roślinami nie sprawia Elaine większych problemów.
- Manipulacja wiatrem.
Rodzina: 
Rodzice - Escanor i Shira
Starszy brat - Kian
Kuzyn - Ilya
Partner: Nadal czeka na tego, na którego widok serce zacznie bić jej szybciej.
Potomstwo: -
Patron: Misirel
Umiejętności:

Intelekt: 15 | Siła: 5 | Zwinność: 8 | Szybkość: 8 | Latanie: 5 | Pływanie: 3 | Magia: 25 | Wzrok: 9 | Węch: 11 | Słuch: 11 |

Historia: Urodziła się jako ostatnie dziecko Escanora i Shiry. Niewątpliwie była oczkiem w głowie ojca, jednak nigdy on nie okazywał większej miłości względem córki, kochał po równo zarówno pierworodnego syna jak i Elaine. Zamieszkiwali ciepłe tereny pod górami wraz z resztą rodu. Nigdy nie sprawiała problemów, to też była dumą rodzicielki. Jednak mimo iż wadera była szczęśliwa w miejscu, gdzie żyła, pragnienie zgłębiania swojej wiedzy było silniejsze. Tak też wyruszyła w świat mając niecałe trzy lata. Poznała wiele wilków, w tym jednego maga. To właśnie u niego odkryła swoją smykałkę do Białej Magii. Przez dwa lata mieszkała z nim i uczyła się od niego zaklęć. Z ciężkim sercem opuszczała progi jego jaskini, traktowała go jak członka rodziny. Obiecała sobie, że kiedyś jeszcze do niego wróci. Ruszyła w kolejną podróż, odwiedzając kolejne tereny, bywając w bibliotekach. Popychana do dalszej wędrówki przez głód wiedzy, zdobyła wiele nowych znajomości. Tak też ostatecznie dotarła tutaj z nadzieją, że może osiedli się na dłużej.
Inne: 
- Głos Elaine jest niezwykle kojący i spokojny.
- Często nuci jedną, tę samą melodię, która stała się już charakterystyczna dla jej osoby.
- Uwielbia deszcz, ciszę, nocne spacery oraz delikatną muzykę.
- Najczęściej można spotkać ją w lesie kiedy obserwuje zwierzęta lub czyta.
- Lubi obserwować gwiazdy.
- ,,Na­wet gwiaz­dy płaczą ra­zem z tym, kto płacze w nocy”.
- Całkiem dobrze się wspina.
Autor: Misza213 (hwr) | #Aliś5202 | Nyan - chat | lobelia213@gmail.com
Layout by Netka Sidereum Graphics