Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pat. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2020

środa, 12 czerwca 2019

Od Pata CD. Spero

Valion pokiwał przecząco głową na propozycję wilczycy. Cóż, nigdy nie ciągnęło go do alkoholu. Nie do końca wiem czemu. Albo nie lubi, albo szybko się upija. Może w sumie też po prostu nie kontrolować tego, ile procentów w siebie wlewa.
Natomiast ja... cóż, nie pogardzę. Szczególnie po dzisiejszym dniu. I tak ogólnie, bo dość dawno nie moczyłem pyska w niczym innym niż w zimnej wodzie rzek lub jezior.
Ogólnie mówiąc wino nie było złe, ale to chyba nie mój typ. Wolę coś mocniejszego, więc o takie coś poprosiłem.
Ogólnie było bardzo miło. Procenty płynące w moich i wilczycy żyłach sprawiał, że stawaliśmy się bardziej otwarci i coraz bardziej zbliżaliśmy się do siebie. No i oczywiście te żenujące żarty, które po kilku kielonach wydają się udanymi, lecz w rzeczywistości nie. Współczuję Valionowi, że musiał ich wysłuchiwać. Ogólnie nie przeszkadzał mu fakt tego, że ja wraz z wilczycą trochę za bardzo podpiliśmy. Do czasu...

Oboje - Spero i Pat - chyba stracili kontrolę nad sytuacją. Coraz trudniej było zrozumieć ich dziwny bełkot od osób z zewnątrz. Lecz oni sprawiali wrażenie, jakby świetnie się rozumieli. Zachowywali się tak, jakby znali się jak dwa łyse konie. Nie wiarygodne, co alkohol może zrobić z człowiekiem, znaczy się... w tym przypadku wilkiem.
Valion już tak dobrze się nie bawił,  jak wcześniej. Gdy tylko chciał coś powiedzieć, został zagłuszony przez dwa wilki, które nawijały tak zaciekle. Był z jednej strony trochę smutny, lecz dominowało w nim zażenowanie, rozczarowanie i wstyd. Był rozczarowany swoim bratem, nigdy nie widział go w takim stanie. Nie sądził, że może się zachować. W sumie podobne uczucia miał względem wilczycy, aczkolwiek mniejsze. Nie znał jej, ale wyglądała na porządną waderę. No ale nic, to tylko alkohol - pomyślał.
Bardziej dobijał go fakt, że wszyscy to widzą. Jak on przybity siedzi przy stole, a oni robią wokół siebie zamieszanie. Inne wilki patrzyły na nich jak na obiekt w zoo. 
- Ano... - zaczął cicho. - Może dla was już dość na dzisiaj?
Spero i Pat spojrzeli się na niego.

<Valion? Spero?>

Słowa: 329

czwartek, 16 maja 2019

Od Pata CD. Valiona

- Tak tak, pamiętam. Można w sumie spróbować do nich wbić. - Rozejrzałem się dookoła. Robiło się już coraz ciemniej. - Ale na razie może pójdźmy spać. Obu nam dobrze to zrobi, po za tym nie marzy mi się chodzić w ciemnościach, w takich warunkach.
- Mi tak samo.
Potupaliśmy do najbliższego drzewa. Szykowała się bardzo zimna noc, więc postanowiliśmy spać do siebie przytuleni. Jakkolwiek nie brzmi to głupio, czy dziecinnie. Chodzi tu o przetrwanie.
Obudziliśmy się ze śnieżnym nalotem na naszych futerkach. Wstaliśmy i otrzepaliśmy się z nich. 
- To co, idziemy szukać kogoś? - spytał od razu Valion. A ten ledwo co wstał i już mu w głowie jedno.
- Może lepiej najpierw coś zjedzmy. 
- W sumie racja.
Zaczęliśmy węszyć nosem po ziemi w poszukiwaniu jakiegokolwiek śladu zwierzęcia. Poczułem coś zupełnie mi obcego. Nigdy dotąd mój nos nie zetknął się z takim zapachem. Oderwałem nos od ziemi.
- Masz coś? - spojrzał na mnie Valion.
- Niby tak... ale jest to coś nietypowego. Jakieś stworzenie, którego nie znam.
- Może sprawdzimy co to?
- Też jestem bardzo ciekaw.
I tak oto poprowadziłem naszą dwójkę za zapachem. Kiedy dotarliśmy na miejsce ujrzeliśmy kozła. 
- A to ci znalezisko. Nigdy takiego nie widziałem na oczy. - zaczął Valion.
- To fakt. 
- Z tego, co czytałem, zazwyczaj hasają po stromych zboczach gór, więc nie wiem, co robi na tych płaskich terenach.
- Cóż, różne przypadki się zdarzają. Mniejsza o to, mamy żarcie, to je złapmy. - wilczur przytaknął mi tylko głową.
Opowiedziałem mu szybki plan strategi, opierając się na ciekawostkach, jakie podał mi jeszcze później Valion. Zwierz wydawał się dość nieuchwytną zdobyczą, ale na naszą dwójkę nie ma mocnych.
Tak jak przypuszczałem, polowanie nie było łatwe. Trochę musieliśmy pobiegać i się pomęczyć, ale przynajmniej rozgrzaliśmy się. Zjedliśmy i wyruszyliśmy w dalszą tułaczkę, w poszukiwaniu tego legendarnego miejsca.
Podczas naszej drogi zerwała się śnieżyca, jak na nieszczęście. Praktycznie nic nie było widać. Chmury przysłoniły piękne, grzejące nas słońce, przez co zrobiło się okropnie zimno.
Nagle obiłem się o coś lub o kogoś bokiem. Przez ten cały wiatr oraz okoliczności, związane ze zderzeniem, wywróciłem się. Valion spojrzał na mnie, później na kogoś za mną. Również zadarłem łeb i spojrzałem na wilka, o którego się obiłem.


<Ktoś?>

Słowa: 355

niedziela, 12 maja 2019

Pat

Naviira

Nigdy nie polegaj na kimkolwiek, w tym lub innym świecie.


Imię: Pat (Naprawdę nie wiem, kto go tak skrzywdził). Nienawidzi swojego imienia i jeśli się komuś przedstawia, podaje pierwsze lepsze, które przyjdzie mu do głowy. W Królestwie Północy zawsze przedstawia się imieniem Eliot
Ród: Sequiera
Wiek: 10 lat 6 miesięcy
Płeć: Basior♂
Rasa: Xynth
po matce Xynth i ojcu Quatar
Stan: Mieszkaniec
Stanowisko: Strateg
Charakter: Patrząc na niego można wywnioskować wiele cech. Taki raczej stonowany, oschły typ basiora. Choć z drugiej strony wydaje się pewny siebie i hardy. Tak się właśnie składa, że wszystkie te cechy właśnie do niego pasują.
Z reguły na jego pysku maluje się właśnie taka kwaśna mina. Nie ma na to nawet wpływu, po prostu się taki urodził. Trochę go to denerwuje, gdyż nie chce być kojarzony ze zgorzkniałym basiorem, co pewnie przegrał życie. Ale musi się z tym pogodzić.
Może zacznijmy od pierwszych spotkań. Jest po prostu neutralny. Tak naprawdę z nim to różnie bywa. To też zależy od sposobu, w jakim ty się mu pokażesz. Ale przeciętnie jest po prostu neutralny. Nie wykazuje żadnych ani pozytywnych, ani negatywnych zachowań.
Ciężko opisać ten typ wilka. Jest on pewny siebie, hardy, nie bojący się wyzwań i czasem nawet ostry. Nie boi się powiedzieć tego, co myśli, ale zawsze powie to w kulturalny sposób. No chyba, że ma wyjątkową potrzebę obrażenia danego osobnika, to zrobi to z wielką premedytacją.
Z drugiej strony jest spokojny, stonowany i opanowany. W większości sprawach zajmuje on stanowisko obserwatora. Nie jest za żadną stroną, tylko szuka racjonalnego wyjścia z sytuacji. Stawia za i przeciw po jednej i drugiej stronie oraz snuje jak najkorzystniejsze wnioski dla obu skłóconych stron. Ma tak praktycznie ze wszystkim. Z podejmowaniem decyzji, z własnym myśleniem i wiele więcej.
Jeszcze takie ostatnie zdania o nim. Jest on szarmancki i uwodzicielski. Czasem na potrzeby podrywu również elegancki. Nie rzuca suchymi, tanimi podrywami. Ma bogaty słownik, więc go używa.
Wygląd: Naszego opisywanego wilka pokrywają raczej szare odcienie futra. Na pysku, grzbiecie oraz ogonie jest ono ciemniejsze. Zaś wnętrze uszu, podbrzusze oraz wewnętrzna część przednich łap - jaśniejsze. Małe pomarańczowe, głęboko osadzone oczy wybijają się z jego monotonnego wyglądu futra. Nadają one mu sprytu i przenikliwości. Z wyrazu pyska można wywnioskować, że do miłych zbytnio nie należy. Jest on dobrze zbudowanym wilkiem, bardzo wytrwałym na wszelkie przeciwności losu.
Żywioł: Sny, Iluzja, Mrok
Moce:
- Wchodzenie do snów i umysłów innych. Może modyfikować sny ofiary oraz ją kontrolować,
- Tworzenie wszelakich rzeczy, począwszy od jakichś katan, mieczy, kończąc na zastawie herbacianej,
- Klonowanie,
- Może przybrać formę pół cielistą. Jest wtedy cały czarny, jedyne co wyróżnia się z tej onomatopei, to jego jaskrawopomarańczowe oczy. Jest również w pół przeźroczysty. Dzięki temu staje się mniej widoczny w nocy i otrzymuje o połowę mniej obrażeń.
Rodzina: Bliższe relacje miał z matką, niż z ojcem. Bardziej ją rozumiała, bo u Pata dominuje rasa Xynth, a jej rodzicielka właśnie taką posiadała. Nie znaczy to, że z głową rodziny nie utrzymywał dobrych relacji.
Aktualnie jedyną jego rodziną jest Valion, z którym zabrał się na wyprawę w nieznane.
Partner: -
Potomstwo: -
Patron: Nemeye
Umiejętności:

Intelekt: 20 | Siła: 10 | Zwinność: 5 | Szybkość: 15 | Latanie: 0 | Pływanie: 5 | Magia: 10 | Wzrok: 10 | Węch: 15 | Słuch: 10 |

Historia: Urodził się w pierwszym miocie młodej pary wilków z rodu Sequiera. Nie była to liczna gromadka, zaledwie dwa szczeniaki. Jego siostra była czystym ojcem, zaś on - matką. Jedynie postura oraz wygląd pyska odziedziczył po ojcu. Ogólnie jego dzieciństwo nie było zakłócane niczym złym. Żył sobie normalnie, miał w miarę spokojne dzieciństwo.
Jakieś cztery, może pięć lat później narodził się drugi miot młodych wilcząt. Zawierał w sobie trójkę szczeniąt, jak widać liczebność nie sprzyjała tej rodzinie. Był w nim pewien młody wilk - Valion. Jest on ważny dla dalszej części historii. Był tym samym przypadkiem, co Pat - czysty ojciec, rasowy Quatar.
Po wielu latach ten mały wariat postanowił, że pójdzie na wyprawę - z której pewnie nie wróci - bo mu nudno. Pat postanowił się zabrać z nim, bo czemu nie. Mógł owszem zostać w domu, gdyż był synem pierworodnym i przejąć pieczę nad rodziną, ale jakoś się mu to nie uśmiechało. Pomyślał, że w sumie co mu szkodzi zawinąć się wraz z bratem.
Wędrowali, wędrowali i tak o to dotarli do tej pięknej krainy, skutej lodem.
Autor: Wilczu - [Mail] amyuzumak@gmail.com; [Dis] Materac-kun#1687; [H] Wilczu_u; [Wattpad] xWilczux; [FB/MESS] Wiadomość prywatna na czacie. (raczej nie będzie problemu o kontakt :D)
Layout by Netka Sidereum Graphics