Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antoni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antoni. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 czerwca 2021

Od Antoniego CD. Karwieli

-Pobawmy się więc. - odparł basior. -Kilkadziesiąt mil stąd jest las. Udajmy się tam, a na miejscu wszystko Ci wytłumaczę. 
Wadera wzruszyła ramionami, a następnie kiwnęła głową. Po wyjściu na zewnątrz Karwela popatrzyła w niebo, po czym wróciła się do kryjówki. Wyjęła ze skrzyni kurtkę, którą następnie zarzuciła na plecy i dopiero była gotowa do podróży. Para wilków coraz bardziej oddalała się od źródeł. Dochodziła godzina 17. Na dworze zaczęło się robić coraz ciemniej i chłodniej. Niebo było pokryte śnieżnymi chmurami, a po całym dystrykcie rozprzestrzeniała się mgła. Powoli zanosiło się na śnieżycę. Około godziny 18 dotarli do lasu Darminasa.
-Więc co tutaj robimy? -zapytała Karwela.
-Zapolujemy na zające. Każdy pójdzie w swoją stronę i spotkamy się tutaj o ósmej rano. Jeżeli upolujesz więcej niż ja, to sprzedam ci kolczyki za 100 łusek. Jeżeli nie, to kupisz za 200. Zgoda?
-Zgoda. Szykuj się na przegraną. 
Wadera uśmiechnęła się, po czym poszła w stronę zachodniej części lasu. Antoni postanowił pójść na zachód. Czas mijał, a zwierząt ni widu, ni słychu. Dodatkowo las opanowała całkowita ciemność. 
-Prędzej zrobię salto w tył, niż znajdę nory w nocy, to był głupi pomysł przychodzić tak późno -pomyślał basior. Będzie musiał wyostrzyć zmysły, żeby zdobyć jakiekolwiek punkty.
 Mijały kolejne minuty, a z nieba zaczął pruszyć śnieg. Białowłosy wyostrzył wzrok i zaczął szukać jakiegoś schronienia na pewien czas. Temperatura nie była zbyt niska, a śniegu zbyt wiele, ale pogoda w dystryktach lubi zaskakiwać i w każdej chwili mogła się pogorszyć, a lekkie opady mogły stać się śnieżycą. Mimo grubego i długiego futra Valderijskich wilków hardkorowe temperatury mogą być groźne nawet dla nich, a co dopiero dla mieszańców i innych ras. Po krótkich poszukiwaniach basior znalazł małą jaskinię w skale porośniętej przez zimowy mech. Wszedł do niej i rozpalił prowizoryczne ognisko. Postanowił poczekać i zobaczyć co będzie dalej z pogodą i dopiero przy poprawie kontynuować polowanie. Miał tylko nadzieję, że Karwela w razie czego również znajdzie schronienie.

<Karwielo?>
 
Słowa: 318 = 20 łusek

piątek, 8 stycznia 2021

Od Antoniego


 1 dzień po zameldowaniu się w Zajeździe Pod Maciągowym Okiem, godzina 9 rano.
 
Basior spał wyjątkowo dobrze tej nocy. Nie był przyzwyczajony do spania w miękkim łożu. Zazwyczaj spał w śpiworze na chłodnym podłożu pod liściastym zadaszeniem lub w jaskiniach z rozpalonym dodatkowo ogniskiem. Tym razem spał na wygodnym, miękkim i skórzanym łożu w ciepłym pomieszczeniu. Było to ciekawe uczucie. Można by było rzec, że czuł się w nim wyjątkowo bezpiecznie i komfortowo. Musiał się do tego uczucia prędzej czy później przyzwyczaić. Przetarł oczy i usiadł na posłaniu. Myślał o tym jak to fajnie byłoby założyć własny sklep w centrum, żeby klienci sami do niego przychodzili, a nie on musiał wędrować do nich. Wtedy zawód kupca byłby idealny. Niestety nie było go jeszcze stać na takie luksusy, musiał się trochę rozkręcić. Po piętnastu minutach siedzenia postanowił się w końcu podnieść i wypakować swoje rzeczy, gdyż poprzedniej nocy dotarł do zajazdu dosyć późno i od razu po kolacji położył się spać. Rozejrzał się po pokoju. Był to mały pokoik dla gości, niezbyt umeblowany. W środku stało tylko łóżko, komoda, szafa oraz biurko, na którym stała lampa olejna, a obok niego stało krzesło. Podłoga była drewniana, a ściany kamienne. Na ścianach znajdowały się pochodnie. Antoni podszedł do swojej torby i wyciągnął z niej kolekcje kamieni. Były to małe, ładnie opakowane fragmenty różnych skał. Wśród nich znajdowały się między innymi agaty, obsydiany śnieżne, jakieś ametysty, topazy, turkusy, kilka bursztynów i tym podobne, a następnie poukładał je na biurku obok lampy, żeby błyszczały. Następnie z torby powyciągał różne błyszczące rzeczy, w tym naszyjniki i schował je pod łoże. Na końcu wyciągnął z torby księgi zaklęć, kucharskie, zielarskie i zwykłe z opowiadaniami, które poukładał na szafie. Pokój został zagospodarowany. Wilk ponownie usiadł, rozglądnął się i westchnął. Chciał mieć kiedyś gdzieś własny, prywatny pokój, a nie tylko wynajmowany. Po kolejnej, dłuższej chwili poczuł zapach kurczaka. Było to śniadanie, które gotowała służba zajazdu. Basior wyszedł z pokoju i poszedł do łaźni się przemyć. Łaźnia była specjalnym, okrytym pomieszczeniem. Znajdował się w nim płytki basen, a dookoła niego pełno ziołowych płynów do kąpieli zapakowanych w fiolki i szklane pojemniki przypominające słoiki. Z końca pomieszczenia do basenu wpływał wodospad płynący gdzieś ze ściany. Po wymyciu się i wysuszeniu udał się do jadalni. Usiadł przy stole i zamówił kurczaka, który mu tak wcześniej zapachniał, oraz nektar. Podczas konsumpcji kątem oka dostrzegł, że jakiś zakapturzony wilk w rogu jadalni się na niego patrzy i odwraca wzrok, gdy tylko odwzajemnia mu spojrzenie. Basior zignorował go i dokończył posiłek. Po śniadaniu wstał od stołu i udał się do swojego pokoju po torbę. Gdy basior miał już opuścić zajazd, podszedł do niego wilk w kapturze, który wcześniej go obserwował. Przekazał mu list. Było to zamówienie na mieszankę kolorowych ziół, które basior miał dostarczyć do gorących źródeł. Antoni wzruszył ramionami i bez pytania udał się na rynek. W końcu praca to praca. Tego dnia była dosyć ładna pogoda. Mimo lekkiego zachmurzenia i braku widoczności słońca było bardzo ciepło. Dlatego też tego dnia był w centrum dosyć spory ruch, oraz wiele otwartych targowisk. Antoni udał się do handlarza ziołami. Kupił ich kilka rodzajów, a następnie wymieszał i spakował do skórzanej torby. Kupił też trochę jedzenia od sąsiedniego sklepikarza. Po takim przygotowaniu był gotowy na wyprawę.
Około godziny 16 był już na miejscu. Na szczęście Dystrykt 1 nie był oddalony od centrum tak bardzo jak np. 4. Gdyby nie to, musiałby wyruszyć dopiero nazajutrz rano, ponieważ w nocy jest niebezpiecznie, a temperatura mocno spada. Basior usiadł na kamieniu, zdjął torbę z pleców i czekał na klienta. Po paru sekundach usłyszał cichy śpiew i ujrzał tajemniczą postać, wyłaniająca się z oparów gorącej wody.

< Ktoś coś?
Tak wiem, pod koniec zabrakło mi weny, zrypany dziś jestem ;-; >
 

Słowa: 604 = 35 KŁ

wtorek, 5 stycznia 2021

Antoni

Tsumi/Rachel


Nie lękaj się zamieci, towarzyszu. Tutaj nie tylko ona jest w stanie cię pochłonąć.


Imię: Antoni
Ród: Khangan. Jest to ród wędrowny, rozsiany po różnych częściach krainy. Jest w nim wielu kupców, odkrywców, kartografów, pisarzy, a także awanturników. Od pokoleń starają się unikać trwałego miejsca zamieszkania.
Wiek: 12 lat
Płeć: Basior♂
Rasa: Folix.
Po matce Folix i ojcu Valderijskim wilku z Wysp Trojaczych. Miał też przodków Merith, po których odziedziczył część cech charakteru.
Stan: Mieszkaniec
Stanowisko: Kupiec
Charakter: Antoni jest typem samotnego wilka, ale nie do końca. Z jednej strony większość czasu przesiaduje sam, udaje się na samotne wyprawy, spożywa samotne posiłki itd. a z drugiej, uwielbia handlować z innymi wilkami i grać z nimi np. w karty, jeżeli może mu to przynieść jakiś profit. Nie nawiązuje jednak z nimi przyjaźni ani niczego takiego, zachowuje dystans społeczny. Ciężko jest zdobyć jego zaufanie. Na razie nie ma bliskich przyjaciół. Jest dosyć cichym mówcą, ale za to dobrym słuchaczem. Podczas przesiadywania z innymi wilkami chętnie słucha historii oraz pieśni.
Uwielbia zbierać różnego rodzaju błyskotki, ładne kamienie oraz ciekawe książki. Jest też bardzo ciekawy świata. Podczas swoich kupieckich wypraw często zwiedza różne ponadprogramowe zakątki krainy. Po powrocie do bazy wypadowej lubi sobie dobrze pojeść i pospać.
Wygląd: Basior ma turkusowe, wręcz lodowe i bystre oczy. Najważniejszą i unikalną cechą jego wyglądu nie są jednak one, lecz długie i bardzo puchate futro na ogonie, gdzie ma jego największą ilość. Poza tym ma go również sporo na głowie i tułowiu. Trochę mnie na łapach oraz samym pysku. Dumą wilka są też jego niecodziennej długości uszy, które porasta od wewnątrz mięciutka sierść. Będąc połączeniem Valderijskiego wilka oraz Folixa, basior nie jest tak duży i masywny jak jego ojciec, ale też nie tak mały i zwinny jak jego matka. Jego budowa ciała jest jakoś pomiędzy tymi rasami, ale idąc bardziej w stronę Folixa. Jest też dosyć wysoki i długi.
Żywioł: Wiatr, Czas, Śnieg.
Moce: 

• Zamrożenie w czasie – potrafi na parę sekund stać się nietykalny, ale samemu nie może się poruszać, ani niczego zrobić.

• Burza śnieżna – na parę sekund tworzy dookoła siebie kilkumetrową burzę śnieżną. Służy mu ona do kamuflażu, ucieczki lub dezorientacji wroga.

• Lodowe widma - przywołuje 3 lodowe widma, kopię siebie, które pomagają mu w walce lub służą mu za tarczę.

• Skok wstecz – wskakuje w portal czasoprzestrzenny, który pozwala mu cofnąć się w czasie o parę sekund. 

• Lodowe pociski – wyczarowuje dookoła siebie 6 lodowych włóczni, które lecą w stronę celu i niszczą się parę sekund po uderzeniu.

• Zwiększona odporność – pokrywa futro magicznym, śnieżnym pyłem, który zwiększa jego odporność na ekstremalnie zimne temperatury.

Rodzina: Jego rodzice wraz z młodszą siostrą są odkrywcami i wędrują z dala od Królestwa Północy. Miał też brata, który pomimo Folixowych cech postanowił zostać awanturnikiem. Niestety nie skończyło się to dla niego dobrze [*].
Druga Połówka: Brak
Potomstwo: Brak
Miejsce Zamieszkania: Nie ma stałego miejsca zamieszkania. Gdy wędruje między Dystryktami, to zatrzymuje się w jaskiniach. Jeżeli jednak chcesz go gdzieś znaleźć, to pomiędzy wyprawami stołuje się w Zajeździe Pod Maciągowym Okiem w Centrum, w którym ma wynajęty pokój, gdzie trzyma swoje rzeczy. Możesz mu tam zostawić liścik lub liczyć, że akurat go tam spotkasz.
Patron: Hadari
Umiejętności: 

Intelekt: 10 | Siła: 5 | Zwinność: 15 | Szybkość: 15 | Latanie: 0 | Pływanie: 0 | Magia: 10 | Wzrok: 15 | Węch: 15 | Słuch: 15 |

Historia: W życiu każdego wilka z rodu Khangan nadchodzi moment wejścia w dorosłe życie. Wtedy dorosły wilk opuszcza rodzinny tabor, wybiera swój zawód i odchodzi w swoją stronę, żeby wieść tam życie. Antoni, jako iż lubił kolekcjonować różne rzeczy, postanowił zostać kupcem. Latami wędrował po kontynencie. Część swojego życia spędził w mroźnych krainach, które wzmocniły i ukształtowały jego futro, by móc tam przeżyć długi czas. Lata wędrówki zaprowadziły go wprost do Krainy Wiecznie Skutej Lodem, która okazała się na tyle wielka i ciekawa, że basior postanowił tam spędzić więcej swojego czasu. Mijały tygodnie, gdy Antoni poznawał zakamarki tej krainy i jej kupieckie możliwości nie tylko w Centrum, ale też pomiędzy Dystryktami. Czy to oznacza, że wilk postanowi zagrzać miejsce w tej krainie na stałe?
Inne:
- Nie potrafi pływać;
- Boi się stromych, śliskich zejść;
- Uwielbia ciepły miód;
- Chciałby kiedyś zostać odkrywcą;
- Nie lubi wołowiny;
- Chciałby kiedyś handlować również magicznymi przedmiotami;
- Nie lubi, gdy ktoś dotyka jego ogona.
- Nosi na szyi zegarek kieszonkowy, który jest pamiątką od jego rodziców.
Autor: 
Email – kudlacz166@gmail.com
Discord - ...#3058
Layout by Netka Sidereum Graphics